Nie daj się oskubać windykatorom

W maju i czerwcu tego roku będę uczestniczył w akcji pod nazwą „Nie daj się oskubać”. Będziemy starali się dotrzeć do mieszkańców mniejszych miejscowości na Pomorzu Zachodnim, w celu budowania świadomości dotyczącej praw i obowiązków dłużników.

Z doświadczenia wiem, że walka z firmami windykacyjnymi może stanowić spory problem dla osoby nieobeznanej w niuansach prawnych. Dlatego chciałbym się z Tobą podzielić kilkoma poradami, jak zachować się w stosunku do windykatorów – co robić a czego unikać. Wytłumaczę Ci też, dlaczego za dług wobec (przykładowo) dostawcy internetu, ściga Cię firma, której nazwy nigdy wcześniej nie widziałeś (widziałaś) na oczy.

W tej notce skupię się na wariancie zakładającym, że rzeczywiście posiadasz jakieś zadłużenie. Jeżeli firmy windykacyjne nękają Cię, bo, przykładowo, wystąpiła zbieżność nazwisk lub adresów z istniejącym dłużnikiem, to tu sposób obrony jest z reguły nieco łatwiejszy i wymaga jedynie konsekwentnego zaprzeczania, że to Twój dług (możesz windykatorów nawet postraszyć sądem za nękanie).

JA Z PAŃSTWEM NIE PODPISYWAŁEM ŻADNYCH UMÓW

Długów najczęściej nie opłaca się egzekwować samodzielnie usługodawcy, z którym zawarłeś (zawarłaś) umowę. Dlatego wierzytelności sprzedaje się firmom, które zajmują się kupowaniem trudnych do wyegzekwowania należności i ich egzekucją. Co do zasady czynność taka jest dozwolona i nie wymaga nawet Twojej zgody (art. 509 kodeksu cywilnego). Tłumaczenie, że nie znasz firmy, która ściąga od Ciebie wierzytelność, nie będzie niestety żadną obroną przed sądem.

Cesja wierzytelności polega z reguły na tym, że podmioty zorganizowane w formie niestandaryzowanych sekurytyzacyjnych funduszy inwestycyjnych zamkniętych (w skrócie „NSFIZ”) kupują „koszyki” długów fajnych i łatwych do zwindykowania zmieszanych z wierzytelnościami, których już nie da się odzyskać. Wierzytelności te kupują za kilkanaście lub kilkadziesiąt procent wartości długów najczęściej od firm, którym nie opłaca się samodzielnie prowadzić windykacji – od sieci komórkowych, banków itp.

NSFIZy mają dodatkowo podpisane umowy z kancelariami prawnymi, które w ich imieniu (jako pełnomocnicy) zajmują się windykacją miękką (wezwania do zapłaty) i windykacją twardą (pozwy). Dlatego bardzo łatwo jest popełnić błąd, gdyż w całość procederu będą zaangażowane trzy podmioty. Czasami nawet więcej, gdyż nierzadko wierzytelności skupowane są przez firmy zarejestrowane za granicą, np. w Luksemburgu (poznasz je po skrócie „SARL” lub „S.à.r.l.” w nazwie spółki), a następnie odsprzedawane polskim firmom.

Po kupieniu wierzytelności firma windykacyjna przechodzi do windykacji miękkiej. Wysyła do Ciebie wezwania do zapłaty, proponuje restrukturyzację długu, oferuje przyjazne warunki spłaty albo grozi odsetkami. Bardzo często windykacja miękka służy wyłącznie wydębieniu informacji o dłużniku, wybadaniu jego stanu majątkowego i przygotowaniu się do napisania pozwu. Taką taktykę obrała niegdyś jedna z firm windykacyjnych, która obiecywała dłużnikom „Zadzwoń do nas. Pomożemy Ci spłacić dług.”

1024px-Head_of_Raven
Nie chcę wymieniać jej z nazwy, ale…

Kancelarie firm windykacyjnych będą chciały „potwierdzić” Twój adres oraz nr PESEL, gdyż wtedy będą wiedziały na jaki adres kierować pozew. Dlaczego znajomość aktualnego adresu dłużnika jest taka ważna dowiesz się tutaj.

Firma windykacyjna z chęcią zaproponuje Ci również możliwość zawarcia ugody, restrukturyzacji długu czy porozumienia co do spłaty wierzytelności. Dlaczego? Otóż, jeżeli twój dług się przedawnił (sens przedawnienia wyjaśnię poniżej), to za pomocą chytrze sformułowanego pisma wierzyciel uzyska od Ciebie oświadczenie o zrzeczeniu się zarzutu przedawnienia. Znaczy to tyle, że dług nie będzie już skutecznie przedawniony i wierzyciel będzie mógł Cię ścigać przed sądem, nawet jeżeli chodzi o dług sprzed 20 lat.

Dlatego szalenie istotne jest abyś nie składał (składała) żadnych oświadczeń i udzielał (udzielała) tak mało informacji o sobie jak to tylko możliwe. Na pisma odpowiadaj dopiero, gdy będą przychodziły z sądu.

Jeżeli natomiast jesteś stuprocentowo pewien (pewna), że ten dług istnieje, nie jest przedawniony i ryzyko postępowania sądowego jest wysokie, to możesz zdecydować się na spłatę. Ale wciąż nie musisz decydować się na podpisywanie ugód czy porozumień o spłacie. Możesz spłacać dług na własnych zasadach, wpłacając co miesiąc tyle ile możesz. Istotne jest jednak, abyś w tytule przelewu wpisywał (wpisywała) bardzo konkretne informacje za co wpłacasz kasę – przede wszystkim, że spłacasz należność główną, bo inaczej windykator zaliczy Twoją wpłatę na odsetki i Twój dług wciąż będzie rósł (bo od niezapłaconej należności głównej wciąż będą naliczane nowe odsetki).

W przypadku, gdy masz bardzo wiele długów, możesz zdecydować się na ogłoszenie tzw. upadłości konsumenckiej, ale jest to temat bardzo szeroki i na poruszenie go niestety nie będzie miejsca w tej notce.

ALE TO JEST DŁUG SPRZED PIĘTNASTU LAT!

Porozmawiajmy o przedawnieniu. W maksymalnym uproszczeniu wierzytelności można skutecznie dochodzić tylko przez pewien okres. Potem ulega przedawnieniu. Wiele osób błędnie uważa, że nie można w ogóle żądać spłaty długu przedawnionego (czy to w wezwaniu do zapłaty czy przed sądem) lub, że można, spłaciwszy go przez przypadek, można odzyskać pieniądze…

Takiego wała!

Dług przedawniony dalej istnieje, tyle tylko, że można się bronić przed samą koniecznością jego spłaty. Jeżeli spłaciłeś (spłaciłaś) należność przedawnioną to ta spłata jest jak najbardziej sktuteczna.

Warto również pamiętać, że różne rodzaje zobowiązań, mają różne terminy przedawnienia. Za każdym razem kiedy ktoś w internecie „Po dziesięciu latach żadnego długu nie trzeba spłacać!” to umiera jednorożec. I dlatego wszystkie jednorożce wyginęły. Są wierzytelności, które przedawniają się po roku, są i takie, które przedawniają się po dziesięciu latach. Są jednak sposoby na sztuczne przedłużanie okresu przedawnienia, jak wspomniane wyżej uznanie roszczenia (art. 123 § 1 pkt 2 kodeksu cywilnego) lub przez zawezwanie do próby ugodowej (art. 185 kodeksu postępowania cywilnego). Zawezwanie do próby ugodowej to kilka niewiele znaczących czynności przed sądem, ale samo właśnie dokonanie czynności przed sądem jest jednym ze sposobów żeby przerwać bieg przedawnienia. I wówczas termin ten biegnie „od zera”.

Dlatego zawsze lepiej indywidualnie sprawdzić z jakim terminem przedawnienia masz do czynienia. Poręczną tabelkę znajdziesz tutaj.

Innym, częstym mitem dotyczącym przedawnienia jest to, że przedawnienie musisz w jakiś sposób zgłosić wierzycielowi i wtedy się odczepi. Niestety nie. Wierzyciel, nawet wiedząc, że jego roszczenie jest przedawnione może dalej cię męczyć. Przedawnienia „używa się” w inny sposób. Zgłasza się je jako zarzut przed sądem. Co to znaczy? Ano tyle, że jeśli już dojdzie do postępowania sądowego, to w odpowiedzi na pozew (czy innym piśmie do sądu) musisz napisać, że zgłaszasz zarzut przedawnienia. Czyli musisz posłużyć się formułką, pewnego rodzaju kontrą dla twierdzenia powoda i dopiero wtedy sąd stwierdzi, że tego długu nie można dochodzić. Można to porównać do zagrania Instanta w grze Magic: The Gathering. Dlaczego to takie skomplikowane? Takie zgłaszanie formułek przed sądem ma swoje korzenie jeszcze w czasach starożytnego Rzymu, gdzie bezstronny sąd obserwował jak strony licytowały się na zarzuty.

Statue_dedans_le_Palais_de_justice
Si fractum non sit, noli id reficere.

NO I MNIE PODALI DO SĄDU.

Jeżeli już sprawa trafi do sądu, wciąż jest szansa, że unikniesz zapłaty, i to całkiem spora.

Bardzo często NSFIZy kupują długi ale nie otrzymują wszystkich załączników, mają braki w papierologii albo też dług jest przedawniony. Jednak, windykatorzy często i tak „na pałę” składają te niepełne dokumenty przed sąd, licząc na to, że przestraszysz się pisma z sądu.

Jak się bronić?

Przede wszystkim odbieraj korespondencję z sądu i odpisuj na nią w terminie (w szczególności wykonuj zobowiąznia sądu). Jeżeli nie rozumiesz jakiegoś pisma czy zobowiązania sądowego nie wahaj się zadzwonić do Biura Obsługi Interesanta w Sądzie z prośbą o wyjaśnienie.

Jeśli tak się zdarzy, że zostaniesz pozwany (pozwana), to najprawdopodobniej dostaniesz nakaz zapłaty. Nie przejmuj się – to nie jest wyrok, to tylko „propozycja wyroku”, którą można „zwalczyć”. Dość często zdarza się, że dostaniesz kilka pism z różnych sądów, gdyż początkowo takie sprawy załatwiane są w tzw. Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym, które hurtem prowadzi jeden z wydziałów Sądu Rejonowego w Lublinie, a potem jeżeli postępowanie nie zakończy się na tamtym etapie, to sprawa trafia z reguły do innego sądu właściwego dla Twojego miejsca zamieszkania.

A oto uproszczona procedura działania w przypadku postępowania sądowego:

1. Jak tylko dostaniesz pismo z sądu – idź do prawnika.
2. Jeśli nie stać Cię na prawnika – złóż wniosek o zwolnienie od kosztów i wyznaczenie pełnomocnika z urzędu. Do wniosku będziesz musiał (musiała) złożyć oświadczenie o stanie majątkowym, żeby udowodnić, że przysługuje Ci pomoc z urzędu. Najlepiej poprzeć je wyciągami z konta, zaświadczeniami o zarobkach, informacją o stanie zdrowie itd. itp. Właściwe wzory znajdziesz tu oraz tu.
3. Wykonuj w terminie zobowiązania sądu, bo jak zawalisz termin to możesz przegrać sprawę, nawet jeśli roszczenie jest niezasadne.
4. Jeśli z jakichś powodów nie masz pełnomocnika, to złóż do sądu (w dwóch egzemplarzach) sprzeciw od nakazu zapłaty. Formularz takiego sprzeciwu oraz innych pism znajdziesz tutaj.
5. W sprzeciwie od nakazu zapłaty podnieś przede wszystkim zarzut przedawnienia oraz brak legitymacji procesowej powoda (po ludzku znaczy to: „Pozywa mnie nie ta firma co trzeba, więc proszę oddalić powództwo”). W treści uzasadnienia przyczepiaj się do każdej pierdoły. Możesz podnieść:
– że pisma i załączniki są nieczytelne,
– że pisma i załączniki nie są poświadczone przez profesjonalnego pełnomocnika za zgodność z oryginałem (powinny mieć pieczątkę z danymi pełnomocnika i datą, a przy stemplu podpis)
– że nie ma wszystkich dokumentów,
– że NSFIZ nie wykazał prawidłowej cesji wierzytelności (sprawdzaj czy nazwy kupujących i sprzedających się zgadzają, bo czasem te długi przechodzą przez multum rąk),
– że NSFIZ zanonimizował (pozakreślał) niektóre dane,
– że NSFIZ powołuje się na dokumenty, których nie załączył,
– że NSFIZ nie dołączył płyty CD a w załacznikach umowy była wymieniona płyta CD (często się zdarza, że lista długów i dłużników znajduje się na płycie CD, która była załącznikiem do umowy przelewu wierzytelności),
– że NSFIZ nie dołączył umowy głównej i powołuje się na ustępy umowy, których nie można zweryfikować.
6. Chodź na rozprawy. Najczęściej NSFIZy składają tylko pisma a same nie wysyłają pełnomocników na rozprawy. Sądy przychylniej patrzą na osoby, które się pojawiają i pokazują, że dbają o swoje interesy

NIE DOSTAŁAM NAKAZU ZAPŁATY, A KOMORNIK WSZEDŁ MI JUŻ NA PENSJĘ

Czasem się zdarza, że pismo z sądu pójdzie na twój stary adres zamieszkania, albo poczta coś schrzani itd. itp. Sąd uprawomocni wtedy nieodebrany nakaz zapłaty i sprawa może trafić do komornika.

Wtedy jak tylko się dowiesz, że masz sprawę komorniczą, to lecisz do komornika, przeglądasz akta, robisz zdjęcia, i piszesz do sądu wniosek o:
– uchylenie postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności,
– prawidłowe doręczenie pozwu lub nakazu zapłaty.

Wówczas, jeżeli rzeczywiście doręczenie było błędne, sąd powinien doręczyć Ci jeszcze raz wszystkie pisma. Wtedy możesz wykonywać te wszystkie czynności, o których pisałem wyżej. Dostajesz nowy termin i dopiero wtedy naprawdę zaczyna się sprawa sądowa.

Z kolei komornika informujesz, jak sąd uchyli postanowienie o nadaniu klauzuli i wnosisz o umorzenie postępowania, ewentualnie o zawieszenie egzekucji i wtedy, zazwyczaj, do końca postępowania masz spokój.

Jeżeli masz dodatkowe pytania, nie wahaj zadać ich w komentarzu.

Bywaj!

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s