Gwałt i prawa pokrzywdzonej

Szanowna czytelniczko,

Dziś będzie bez żartów, bo i temat jest bardzo poważny. Wyjątkowo odstąpię też od używania podwójnych rodzajników, bo problem, o którym piszę dotyczy przede wszystkim kobiet i należy o tej dysproporcji pamiętać.

W związku z akcją #metoo spotkałem się z pytaniami, czy osoby, które wyrządziły kobietom krzywdę, można jeszcze po latach pociągnąć do odpowiedzialności. Jak dużo czasu może minąć nim nie będzie można skazać gwałciciela? Czy można złożyć zawiadomienie o przestępstwie, gdy mamy tylko nasze słowo przeciw słowu oprawcy?

Dość powszechne jest mniemanie, że gwałt można zgłosić tylko od razu, bo potem karalność przestępstwa się przedawnia albo, że bez obdukcji nie udowodni się już oskarżonemu winy.

Jeżeli byłaś lub jesteś ofiarą przemocy, możesz być przekonana, że nie ma już szans dochodzenie sprawiedliwości. Jednak nie zawsze tak jest, a Tobie jako pokrzywdzonej przysługują uprawnienia, o których możesz nie zdawać sobie sprawy. Dlatego chciałbym dziś zmierzyć się z kilkoma mitami.

Od tego czasu minęły już lata…

Jeśli nie pójdziesz na policję tuż po gwałcie, nie tracisz szans na ukaranie przestępcy.

To prawda, przestępstwa ulegają przedawnieniu, i po pewnym czasie nie można skazać osoby, która wyrządziła komuś krzywdę.

Jednak, przedawnienie karalności w przypadku przestępstwa zgwałcenia to piętnaście lat. A w przypadku tzw. postaci kwalifikowanych (np. zgwałcenie małoletniego) – nawet dwadzieścia lat. Z kolei w przypadku przestępstw seksualnych przeciwko małoletnim (poniżej 18 roku życia) przedawnienie karalności przestępstwa nie może nastąpić przed ukończeniem przez pokrzywdzonego 30. roku życia.

Jeżeli wiec boisz się, że jest za późno na działanie, to niepotrzebnie. To normalne, że musi upłynąć dużo czasu, nim będziesz gotowa stawić czoła temu co Cię spotkało. Nieraz nawet lata. Zgłoszenie przestępstwa po czternastu latach jest tak samo ważne i tak samo akceptowalne jak zgłoszenie go następnego dnia.

Nie chcę go znowu oglądać!

Postępowanie sądowe kojarzy się z koniecznością oglądania twarzy oprawcy na każdej rozprawie. Możesz obawiać się, że dojdzie do nieprzyjemnej konfrontacji lub że nie dasz rady podołać temu psychicznie.

Na szczęście w przypadku przestępstw zgwałcenia i wykorzystania seksualnego, przesłuchanie odbywa się z udziałem wyłącznie sądu, prokuratora, obrońcy oraz (jeśli takiego posiadasz) Twojego pełnomocnika. Przesłuchanie to przeprowadza się w odpowiednio przystosowanym pomieszczeniu i niekiedy w obecności psychologa. Z kolei, jeżeli tak się zdarzy, że trzeba będzie Cię ponownie przesłuchać, to możesz wnosić o to, by przysłuchano Cię za pomocą „środków porozumiewania na odległość” (innymi słowy – wideokonferencji).

Pamiętaj też, że gdy sprawa trafi przed sąd, to nie musisz nad nią czuwać, tak jak pilnuje się sprawy cywilnej. Sprawą karną powinien w całości zajmować się prokurator i to on powinien gromadzić dowody. Może powstać konieczność poinformowania prokuratora, że dysponujesz jakimiś dowodami (masz wyniki obdukcji, możesz wskazać świadków itp.), ale poza tym prokurator powinien prowadzić sprawę samodzielnie i bez zbytniego angażowania pokrzywdzonego.

Moja przyjaciółka została zgwałcona. Czy sama mogę iść na policję?

Kilka lat temu, było tak, że ściganie przestępstwa zgwałcenia następowało tylko na wniosek pokrzywdzonego. Teraz przestępstwo to ściga się z urzędu. Co to znaczy? Jeśli policja albo prokuratura dostaną zawiadomienie, które brzmi prawdopodobnie i da się na jego podstawie określić wszystkie najważniejsze okoliczności (kto? komu? kiedy?), to organy ścigania mają obowiązek zająć się sprawą. Powinny przynajmniej, żeby przesłuchać „zainteresowanych”, a najczęściej nawet doprowadzić do tego by sprawa trafiła przed sąd.

W uproszczeniu – jeśli dowiesz się, że ktoś został zgwałcony to masz prawo złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Nieważne, czy pokrzywdzona to Twoja siostra czy osoba poznana na imprezie.

Oczywiście tu trzeba być bardzo ostrożnym. Czasem osoba pokrzywdzona może nie być gotowa na długotrwałe postępowanie przed sądem. Jeżeli rozważasz złożenie zawiadomienia w imieniu innej osoby, pamiętaj by uszanować jej komfort psychiczny i zrobić to, gdy wiesz, że pokrzywdzona będzie gotowa, by złożyć zeznania i wrócić myślami do traumatycznego przeżycia.

Nie mam żadnych dowodów.

Tu sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. W idealnym świecie powinnaś jako dowód przedstawić wyniki z obdukcji, zeznania świadków i tak dalej.

Jednak nie żyjemy w idealnym świecie i czasem nawet sądy to dostrzegają. Sam spotkałem się ze sprawą, w której pokrzywdzona wygrała bez prawie żadnych dowodów poza własnymi zeznaniami, zeznaniami świadków na jedno, odosobnione wydarzenie (gwałty trwały latami) i kilkoma sprzecznymi opiniami psychologów. Sąd uznał, że zeznania pokrzywdzonej są spójna i szczegółowe, a skoro takie przestępstwa często dzieją się za zamkniętymi drzwiami, to oczywiste, że prawie nigdy nie będzie świadków. Co więcej, podczas postępowania możesz zostać dodatkowo poddana badaniom lekarskim i psychologicznym, które mogą zakończyć się uzyskaniem dodatkowych dowodów (albo przynajmniej pośrednio ujawnić przebytą traumę i potwierdzić prawdziwość zeznań).

Inaczej mówiąc – nie musisz składać jako dowodu całej kartoteki. Czasem wystarczy jeden świadek, jedna pozytywna opinia psychologa.

No i trzeba mieć szczęście i trafić na ogarniętego sędziego.

Do niczego nie doszło. To właściwie nie był gwałt.

Ktoś próbował Cię napaść, ale udało Ci się obronić albo uciec? A może nie doszło do stosunku płciowego i nie jesteś pewna, czy to co się stało w ogóle jest karalne?

Zacznę od tego, że karalne jest samo usiłowanie (próba) popełnienia przestępstwa. Nie będę wchodził w niuanse, ale zasada jest taka, że sąd powinien wymierzać karę w takich samych „widełkach” jak za popełnienie przestępstwa.

Ponadto, poza oczywistym „gwałtem pod przymusem”, przestępstwami na tle seksualnym są także:

– dokonanie innej czynności seksualnej bez Twojej zgody (ocieranie, całowanie, masturbacja)

– gwałt (lub inna czynność seksualna) popełnione z wykorzystaniem upośledzenia umysłowego lub stanu wynikającego z choroby psychicznej,

– zmuszanie do współżycia wbrew Twojej woli (np. szantażem lub powoływaniem się na „obowiązek małżeński”), nawet gdy robi to twój mąż (twoja żona),

– utrwalanie wizerunku nagiej osoby bez jej zgody (tu ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego),

– nakłonienie do współżycie poprzez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie Twojego krytycznego położenia,

– współżycie z małoletnim poniżej 15 roku życia, nawet jeśli małoletni wyrazi zgodę,

– prezentowanie małoletniemu poniżej 15 roku życia treści pornograficznych,

– nawiązywanie kontaktu przez internet z małoletnim poniżej 15 roku życia i wprowadzenie go w błąd w celu popełnienia przestępstwa na tle seksualnym lub składanie mu propozycji obcowania płciowego.

I najważniejsze…

Pamiętaj, jeżeli ktoś Cię skrzywdził – to nie była Twoja wina. Nieważne ile wypiłaś i co miałaś na sobie. Za przestępstwo na tle seksualnym odpowiada wyłącznie przestępca. Nigdy ofiara.

Bywaj.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s