Pieśń Ognia i Burżuazji

Dzisiejszy wpis będzie inny niż zazwyczaj i jeszcze bardziej niszowy niż zwykle. W związku z zakończeniem siódmego sezonu serialu „Gra o Tron”, porozmawiamy o polityce w fantasy i o tym, że pewien stary, brodaty pisarz mógł już dać nam odpowiedź na pytanie: „Jak skończy się Pieśń Ognia i Lodu?”.

Karl Marx
A kogo się spodziewałeś (spodziewałaś)?

Fenomen cyklu „Pieśń Ognia i Lodu” polega na tym, że George R.R. Martin kontestuje i dekonstruuje literackie tropy, do których przywykli czytelnicy fantasy. Martin zabija głównych bohaterów, obrzydza książęta z bajki i wyszydza bunty przeciwko złym królom. Na drodze walca miażdżącego konwenanse literatury fantastycznej pozostał w zasadzie tylko jeden cel – permanentne średniowiecze.

W heroicznym fantasy zazwyczaj trwa późnawe średniowiecze, które upada, ale upaść nie potrafi. W najczarniejszej godzinie z tułaczki wraca zaginiony król, a wybraniec odnajduje magiczny MacGuffin, co pozwala przywrócić stabilność fikcyjnego świata. Gdzieś w tle tej skamieniałej struktury politycznej istnieją czasami nadmorskie miasta-państwa lub krasnoludzkie kuźnie, które pozostają jedynymi ostojami gospodarki pieniężno-towarowej. Z reguły jednak służą one przypomnieniu, że handel jest dla frajerów, a prawdziwe państwa alfa naparzają mieczami we wszystko co się rusza.

W prawdziwym świecie, zgodnie z prawidłami materializmu historycznego, średniowiecze nie może tak sobie trwać w nieskończoność. Materializm historyczny to (w uproszczeniu) sposób analizy zdarzeń historycznych oparty na teoriach Karola Marksa. Zgodnie z nim długotrwałe ścieranie się sił o przeciwstawnych interesach jest motorem postępu (a przynajmniej – motorem historycznych przemian). Konflikty klasowe możnych, chłopów i mieszczan powinny niechybnie doprowadzić do powstania nowego systemu, który zastąpi feudalizm. Westeros może zatem uratować jedynie nadejście kapitalizmu. A właściwie – protokapitalizmu, gdyż punkt historyczny, w którym znajduje się Westeros, to w przybliżeniu przełom XIII i XIV wieku, a może nawet zapóźniony technologicznie wiek XV (Martin wyraźnie nawiązuje do Wojny Dwóch Róż, która miała miejsce w tym właśnie stuleciu).

Przemiany tego okresu w Europie doprowadziły do zwiększenia roli pieniądza jako środka utrzymującego wszystko w ryzach (w miejsce kontraktu lennego). Wojna Dwóch Róż odesłała do lamusa etos rycerski i ukształtowała ustrój, w którym król potrzebuje zgody poddanych na wprowadzenie nowych praw. Zgromadzenia uprawnionych do zabrania głosu przerodziły się z biegiem czasu w Parlament, ustanawiając podwaliny nowożytnej monarchii parlamentarnej. Z kolei, po południowej stronie kanału La Manche, w następstwie Wojny Stuletniej wśród Francuzów zrodziło się poczucie przynależności narodowej. Jednocześnie, obciążenia spowodowane wojną stały się zarzewiem gwałtownych chłopskich powstań – Żakerii.

Co prawda, na kontynencie długo jeszcze dominowały monarchie umacniane szlacheckimi mariażami, a pierwsze nowożytne republiki miały dopiero powstać. Jednakże, w nowożytnych państwa zaczęły dziać się rzeczy dotychczas niewyobrażalne. Zwiększyła się polityczna mobilność stanów innych niż szlachecki. Wykształciła się zupełnie nowa „kasta”, która przejęła rolę arystokracji w zawiadywaniu administracją państwową. Nowe monarchie były zbiurokratyzowane – królowie opierali skuteczność swojej władzy o scentralizowany aparat urzędniczy i o profesjonalną armię. Nie wspominam już nawet o nowoczesnej broni palnej, która drastycznie zmniejszyła strategiczną wartość zamków i rycerzy. Zmodernizowane, potężne państwa realizowały także agendę kupców i mieszczan. Francja, Hiszpania i Anglia stały się potęgami handlowymi i kolonialnymi, a zwieńczeniem ich protokapitalistycznej rewolucji była polityka merkantylizmu, czyli: „sprzedawać drogo, nie kupować wcale”. W ślad za tą dewizą nadciągnęła potrzeba ekspansji kolonialnej (powiększania rynków zbytu) i stąd później bunty uciemiężonych kolonii. Widzisz? Wszystko jest powiązane.

Zarówno w powieści G.R.R. Martina, jak i w serialu, nieśmiało przebijają się wątki fabularne, zwiastujące, że oto wreszcie nadejdzie upragniony koniec feudalnej monarchii w Westeros. Po pierwsze, Beric Dondarrion, wysłany przez Neda Starka w pogoni za Gregorem Clegane’em, zaczyna organizować partyzantkę w obronie „prostaczków” dotkniętych działaniami wojennymi. Wypisz wymaluj Robin Hood spotyka Wata Tylera. Po drugie, Daenerys Targaryen obiecuje, że złamie metaforyczne koło, dzięki któremu raz rządzą Targaryenowie, raz Starkowie, a raz Lannisterowie. Dany nie zdaje sobie z tego sprawy, ale to koło nazywa się feudalizm.

Jednakże, Daenerys tuż po przybyciu do Westeros dostaje amnezji, zapominając, że podczas swojej tułaczki miała okazje poznać wady i zalety naprawdę wielu różnych ustrojów politycznych. Ostatecznie, pomimo szumnych obietnic, rządy realizuje całkowicie po staremu. Powołuje radę, w której ona sama ma ostatnie słowo i od każdego z lordów żąda hołdu lennego („ugięcia kolan”). Jedynie Tyrion Lannister nieśmiało sugeruje, że można by zastanowić się, jak poradzić sobie z kwestią wyboru następcy tronu. Berric Dondarrion z kolei olewa prostaczków i wyrusza na wyprawę po najgorszą transakcję handlową w historii transakcji handlowych w Westeros.

Night_King_dragon
Nieumarły za smoka? Białemu Wilkowi daleko do Wilka z Wall Street.

Daenerys broni się rękami i nogami przed monarchią parlamentarną (o republikanizmie nie wspominając), ale nie wszystko stracone. Jest jeszcze szansa na nagrodę pocieszenia w postaci absolutyzmu. A stamtąd już prosta droga do burżuazyjnej rewolucji i do ostatecznego końca wiecznego średniowiecza. Sęk w tym, że za kolosalnym awansem społecznym takich postaci jak Davos Seaworth, Missandei z wyspy Naath czy Varys nie idzie refleksja, że, hej, zarządzanie państwem w oparciu o dziedziczne tytuły i garść mieczy nie jest wcale takim dobrym pomysłem, skoro… wszyscy cały czas się buntują! Pytanie, czy twórcom serialu lub Martinowi wystarczy odwagi, żeby zagrać na nosie najbardziej niepodważalnemu tropowi gatunku fantasy?

Nie da się zaprzeczyć – w dziełach fantasy domknięcie klamry narracyjnej jest niezwykle ważne. Królestwo jest w niebezpieczeństwie i niestety trzeba je uratować. Ale nawet istotniejsze jest to, jak morał dzieła nawiązuje do kondycji rzeczywistego świata. Nie można wrócić do ustroju, który rozczarował możnych, pognębił ubogich i rozsierdził bogatych. W najlepszym wypadku skończy się to kolejnym Szalonym Królem, w najgorszym – chaotyczną rewoltą, która zniszczy Westeros od środka. Tego doświadczyła Francja u schyłku XVIII wieku. Tego doświadczyły Chiny i Rosja na początku XX stulecia. Niepokonane, zdawałoby się, mocarstwa nie potrafiły nadążyć za zmieniającym się światem, nie potrafiły się zreformować i trzymały się kurczowo anachronicznego systemu władzy, bo ten dawał rządzącym elitom poczucie stabilności oraz komfortu. Sentyment był prosty i logiczny – już kiedyś ktoś tak rządził i wtedy byliśmy u szczytu potęgi. Jednak to tylko sentyment. Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki i przy nawet najszczerszych chęciach nie można przywrócić minionych dni świetności i chwały. Potęga zawsze umiejscowiona jest w kontekście społeczno-historycznym, bez którego, nie ma dni chwały, a jedynie żal i tęsknota za czymś nieuchwytnym oraz poczucie, że zostało się wystawionym do wiatru.

Bywaj!

P.S.: Jeżeli nadejście Daenerys, rzeczywiście doprowadzi do upadku feudalizmu, to Petyr Baelish poważnie strzelił sobie w stopę. Mógł zostać najpotężniejszym człowiekiem w Westeros, gdyby skupił się na swym burdelowym biznesie i na kreatywnej księgowości. Wówczas wystarczyłoby mu po prostu kupić przyzwoitą ilość królewskich urzędników, a to o stokroć łatwiejsze niż zbijanie kapitału politycznego na wywoływaniu wojen domowych.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s