W Wielkiej Brytanii zwycięzca bierze wszystko

Już 8 czerwca w Zjednoczonym Królestwie odbędą się wybory powszechne do Izby Gmin (czyli do odpowiednika naszego Sejmu). To doskonały moment, żeby porozmawiać o tym jak działają Jednomandatowe Okręgi Wyborcze (JOWy) i System Dwupartyjny. Pomówimy również o tym, co jest stawką w tegorocznych wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii.

Na Wyspach Brytyjskich niedawno odbyło się referendum, w którym obywatele opowiedzieli się za wyjściem z Unii Europejskiej. Zanim jednak nastąpi Brexit, UK musi dogadać się z Unią Europejską co do warunków wyjścia. Szczególnie palącą kwestią jest sprawa statusu imigrantów z UE. Premier Wielkiej Brytanii Theresa May (z Partii Konserwatywnej), żeby zwiększyć swój mandat i siłę negocjacyjną, postanowiła (w uproszczeniu) rozpisać przyspieszone wybory. Inaczej niż w Polsce, w Zjednoczonym Królestwie przyspieszone wybory nie są oznaką słabości parlamentu, a stanowią często taktyczne zagranie pozwalające na przeprowadzenie wyborów w chwili, kiedy rządząca partia ma największe poparcie.

Jeremy-Corbyn-Chatham-House.jpg
Możesz być popularny (popularna), ale rzadko kiedy będziesz tak popularny (popularna), że 180.000 osób zapisze się do partii tylko po to, żeby na Ciebie zagłosować.

Tak było i tym razem, ale tylko do momentu…

Druga największa partia na Wyspach – Partia Pracy, która przez wiele lat była ostrożna, taktyczna i raczej apelowała do wyborców średniozamożnych, wykonała ostatnio wyraźny zwrot w lewo. Jej nowy lider – Jeremy Corbyn idzie do wyborów z hasłami: partnerstwa z Unią Europejską, częściowego upaństwowienia kolei i sektora energetycznego, większego dofinansowania dla służby zdrowia, zwiększenia progresji podatkowej, walki o prawa pracownicze i wzmocnienia związków zawodowych. W krótkim czasie Labourzyści dogonili Konserwatystów i różnica w poparciu obu partii zmniejszyła się z 21 punktów procentowych do zaledwie 4. Jednak zmiana w sondażach na niewiele zda się Partii Pracy, jeżeli nie pokona najpopularniejszych kandydatów Partii Konserwatywnej i nie przekona wyborców głosujących taktycznie w tych okręgach, w których Labourzyści zyskują na popularności.

Dlaczego to takie ważne? Otóż…

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

O co chodzi z JOWami? Mogłeś (mogłaś) z ust posła Pawła Kukiza usłyszeć, że Okręgi Jednomandatowe to panaceum na wszelkie problemy z demokracją. Ale czym są naprawdę? JOWy oznaczają taki sposób tworzenia okręgów wyborczych (czyli terenów z których zliczone głosy idą do jednej „puli” podczas wyborów), że tych okręgów jest dokładnie tyle ile jest miejsc w organie do którego są wybory. To znaczy, że z każdego okręgu dostaje się tylko jeden kandydat (jedna kandydatka). Tak więc, w brytyjskiej Izbie Gmin jest 650 miejsc i okręgów wyborczych jest również 650.

Wady, zalety i skutki uboczne

Oczywiście, kandydatów i kandydatek jest więcej niż miejsc, więc to oznacza, że dostanie się tylko najwyżej punktowana osoba w danym okręgu. Zwolennicy JOWów twierdzą, że to dobrze, bo głosuje się na konkretną osobę, a nie na listę wyborczą (co często ma miejsce w proporcjonalnym systemie wyborczym – o którym przeczytasz tutaj). Z drugiej strony, żeby wygrać w jednomandatowym okręgu wystarczy mieć po prostu najwięcej głosów. Wygra, kandydatka która uzyskała 51% głosów, ale wygra też kandydat, który uzyskał 20% głosów, jeśli następne osoby w kolejności uzyskały 19%, 18%, 17% i tak dalej. To znaczy, że swojej reprezentacji w parlamencie może nie mieć nawet 80% wyborców, zgodnie z zasadą, że „zwycięzca bierze wszystko”.

Porównaj chociażby wyniki wyborów w Polsce w 2015:

proporcjonalny polska.png 

z wynikami wyborów w Zjednoczonym Królestwie w tym samym roku:

JOW brytania

Zarówno w Sejmie jak i w Izbie Gmin widać zauważalną nadreprezentację dwóch największych partii w stosunku do ilości uzyskanych przez nie głosów. Na tym podobieństwa się kończą. W przypadku mniejszych partii w Zjednoczonym Królestwie dzieje się coś bardzo dziwnego i ciekawego.

Szkocka Partia Narodowa uzyskała 4,7% głosów, ale aż 8,6% mandatów. Za to Liberalni Demokraci, którzy uzyskali prawie milion głosów więcej niż Szkocka Partia Narodowa (7,9%), zdobyli tylko 1,2% miejsc w Izbie Gmin. Jeszcze mniej szczęścia miała Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, na którą zagłosowało 12,6% wyborców, a która uzyskała… 1 mandat. Tak, to nie błąd. Nie „jeden procent  mandatów”, a dosłownie jedno miejsce w Izbie Gmin na sześćset pięćdziesiąt możliwych.

Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest bardzo prosta. Kandydaci z ramienia Liberalnych Demokratów i Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa cieszyli się dużą popularnością w skali kraju, ale ich popularność była rozproszona i w okręgach zdobywali tylko drugie lub trzecie miejsca. Za to na Szkocką Partię Narodową z oczywistych przyczyn nie głosował nikt poza Szkocją, jednak, korzystając z osłabienia Partii Pracy (która zazwyczaj dominuje w szkockich okręgach), kandydatom z SNP udało się zdobyć pierwsze miejsce w niemal wszystkich okręgach na północy kraju. Innymi słowy – nie ważne ile osób za głosuje na Twoją partię; liczy się tylko zajęcie pierwszego miejsca w okręgu.

Głosowanie Taktyczne i System Dwupartyjny

 Oczywiście, problem z zasadą „zwycięzca bierze wszystko” nie jest zazwyczaj tak wielki jak to się przedstawia w teorii. Rzadko kiedy marnuje się 80% głosów wyborców. Z reguły, po kilku straconych głosach nikt nie będzie na tyle naiwny, żeby głosować na partię, która nie ma szans wygrać w danym okręgu. Wtedy zaczyna się głosowanie taktyczne. W systemie jednomandatowym wyborcy i wyborczynie często porzucają kandydatów, którzy odpowiadają im poglądami na rzecz kandydatów, którzy po prostu… mają szansę wejść do parlamentu. Z kolei największe partie starają się przypodobać najbardziej umiarkowanym wyborcom (bo jest ich zwyczajnie najwięcej). Następnie, gdy już mają przyczółek, zwycięstwo zapewniają sobie stawiając na kilka kwestii, które dodadzą im wyborców bardziej wyrazistych, ale nie zrażą wyborców centrowych. Oczywiście nie chodzi o obiektywne „centrum” skali politycznej a środek pomiędzy dwoma najbardziej wpływowymi grupami poglądów. Scena polityczna dzieli się wówczas na partię bardziej postępową (Partia Pracy w UK, Demokraci w USA) i bardziej konserwatywną (Partia Konserwatywna w UK, Republikanie w USA).

Żeby w takich warunkach wejść do parlamentu, nie wystarczy stać się w miarę popularnym. Wprawdzie, od czasu do czasu, w takich systemach dzieje się coś niezwykłego i pojawia się problem, który jest na tyle palący i dramatyczny, że ilość wyborców dotkniętych tym problemem przekracza nawet ilość wyborców „umiarkowanych” i dopiero wtedy partia bardziej wyrazista ma szansę trafić do parlamentu. Tak było np. w przypadku Szkockiej Partii Narodowej, która w wyborach do Izby Gmin odniosła spektakularny sukces, niosąc na sztandarach hasło referendum niepodległościowego dla Szkocji. Najczęściej jednak, trzeba od razu przebić poparcie jednej z dwóch największych partii w kraju, co skutecznie tworzy i betonuje tak zwany system dwupartyjny. W systemie dwupartyjnym  nie chodzi wcale o to, że w konstytucji czy w ordynacji wyborczej danego kraju jest zapisane, że największą moc mają dwie największe partie. Jest to po prostu naturalny skutek wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, wynikający z tych wszystkich zawiłości, o których napisałem powyżej.

W Zjednoczonym Królestwie pojawiają się coraz donioślejsze głosy, że system jednomandatowy jest niesprawiedliwy i nie odzwierciedla sympatii politycznych wyborców. Ta dyskusja będzie musiała jednak zejść na dalszy plan, gdyż obecnie ważą kwestie tego, czy Zjednoczone Królestwo wyjdzie z Unii Europejskiej po angielsku i czy pozostanie zjednoczone ze Szkocją. Szkoci bowiem woleliby być członkami Unii Europejskiej, a nie unii z Anglią, Walią i Północną Irlandią. Doniosłość tegorocznych wyborów przełożyła się również na ponowną polaryzację wyborców i wyborczyń. Mniejsze partie, które jeszcze niedawno miały szansę wejść do Izby Gmin, tracą na znaczeniu, a poparcie dwóch gigantów rośnie. W krótkim czasie Partii Pracy udało się osiągnąć największe poparcie od roku 1997, jednak słupki poparcia dla Konserwatystów nie były równie wysokie od końca lat siedemdziesiątych.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s