Jak rozwiązywać problemy prawne? Część 1 – pomoc prawna.

Dzisiejszy wpis stanowi początek krótkiej serii dotyczącej ogólnych problemów prawnych. Chciałbym w tej serii poruszyć kwestie m. in.: korzystania z pomocy prawnej, zawierania umów i postępowań sądowych.

W tym wpisie skupię się na tematyce pomocy prawnej i tego, jakich błędów unikać, gdy próbujemy się (jako laicy) zagłębić w tematy prawne.

Czytanie kodeksów

Przede wszystkim, żeby poznać przysługujące nam prawa, samo czytanie przepisów nie wystarczy.

Największą głupotą jaką można zrobić, szukając informacji prawnej, jest czytanie przepisu wprost i orzekanie “hurr, a ja mam takie prawo” albo “durr, a to jest nielegalne“. Jasne, przepisy powinno się czytać, ale to, że przeczytałaś (przeczytałeś) kawałek kodeksu nie oznacza, że wiesz jak dany przepis zastosować.

Przykładowo, w kodeksie cywilnym jest dział dotyczący najmu. Ale, szczegółowe przepisy odrębnie regulują najem lokalu. Ale,  odrębne przepisy wprowadzają ochronę lokatorów wynajętego lokalu. Ale, obowiązują również przepisy o najmie okazjonalnym, które wprowadzają mniejszą ochronę lokatorów. O poglądach doktryny i orzecznictwie dotyczących niejasnych przepisów nie wspominając.

Ale nikt nie powinien być zmuszany, aby to wszystko wiedzieć. To najzwyczajniejsze szaleństwo i nikt nie powinien w tym szaleństwie uczestniczyć (poza prawnikami – im się należy!).

“Przyjacielskie” “porady”

Powinnaś (powinieneś) również stronić od anegdot znajomych typu: “Gdzieś słyszałam, że…“, “Ktoś mi powiedział…“, “Znajomy sam pisał pismo i…“. Podobnie będzie z poradami internetowymi. Wprawdzie większość z tych porad to dobry sposób na uzyskanie ogólnego obrazu sprawy, ale wystarczy drobna nieścisłość i już możesz sobie narobić kłopotów na ładnych parę lat. Z drugiej strony, cudza niewiedza może Cię narazić na niepotrzebne koszty. Sporo osób będzie Ci udowadniać, że musisz zachować określoną formę czynności (np. załatwić coś przez notariusza), kiedy w rzeczywistości możesz sporządzić dokument sama (sam) albo uzyskać go mniejszym kosztem z innego źródła. Na szczęście nadgorliwość skończy się tylko lżejszym portfelem, ale mieć a nie mieć 100 złotych to razem 200 złotych.

Zatem, jak zabrać się za rozwiązanie palącego problemu prawnego?

Grafika: Zdjęcie przedstawia Brada Pitta w roli Tylera Durdena z filmu Fight Club.
Pierwsza zasada rozwiązywania problemów prawnych brzmi: idź z tym do prawnika.Druga zasada rozwiązywania problemów prawnych brzmi: idź z tym do prawnika.

Profesjonalna pomoc prawna

Z czym warto iść do prawnika? Właściwie ze wszystkim. Jeżeli chcesz napisać i zawrzeć umowę – niech prawnik napisze Ci jej wzór. Jeżeli bank oferuje Ci kredyt – idź z ofertą umowy do prawnika. Pracodawca łamie prawo pracy? Prawnik. Grozi ci postępowanie sądowe? Prawnik. Chcesz napisać pozew? Prawnik. Testament? Prawnik. Alimenty? Prawnik.

W zasadzie w większości wypadków opłaca się przynajmniej skonsultować z prawnikiem, bo oszczędzi to Tobie problemów w przyszłości.

Na początek warto w ogóle wiedzieć, kto może nam udzielić porady. Jeżeli szukasz profesjonalnego prawnika (takiego po szkole, z dyplomem i  pozłacanymi paragrafami wygrawerowanymi na drzwiach), to powinnaś (powinieneś) się udać do adwokata albo do radcy prawnego. Te dwa zawody nie różnią się od siebie już prawie niczym, chociaż wciąż jeszcze znajdą się osoby, które błędnie sądzą, że istnieje wśród prawników jakiś znaczący podział albo stopniowanie umiejętności. W kwestiach związanych z podatkami należy z kolei udać się do doradcy podatkowego. Na rynku funkcjonują również doradcy prawni, ale to tylko ładna nazwa za którą niewiele stoi (no, czasem mają tytuł magistra prawa, ale magister prawa nie może występować przed sądem jako pełnomocnik, więc lepiej od razu udać się do adwokata albo radcy).

Niestety mało kto decyduje się na skorzystanie z usług prawnika. Pokutuje mit, że prawnik to wysokie koszty. Czy rzeczywiście tak jest? Za niewątpliwą przyjemność wysłuchania porady człowieka uczonego w prawie zapłacisz od 100 zł do 300 zł. Nie będę teraz dociekał czy to dużo czy mało (o kwestii darmowej pomocy prawnej będzie osobna notka), ale to zapewne mniej niż mogłabyś (mógłbyś) się obawiać.

Kolejną kwestią jest znalezienie właściwego prawnika. Jeżeli twój problem jest skomplikowany, to powinnaś (powinieneś) znaleźć profesjonalistę – kancelarię która specjalizuje się w danej dziedzinie (prawo rodzinne, prawo pracy, prawo własności intelektualnej itd. itp.).

Nie daj sobie natomiast wcisnąć prawnika, który jest “znajomym rodziny”. Nie dość, że prawdopodobnie trafisz do prawnika z małej kancelarii, który jest “od wszystkiego”, to na dodatek znajdziesz się w niekomfortowej sytuacji, gdyż trudno będzie Ci stawiać mu takie wymagania jak profesjonaliście, z którym nic Cię nie łączy. Poza tym, jeżeli Twój prawnik spieprzy sprawę, to możesz dochodzić od niego odszkodowania. Tymczasem, pozwanie prawnika “przyjaciela rodziny” będzie niemal nie do wykonania, chyba że chcesz, żeby wszyscy członkowie rodziny się na Ciebie obrazili.

Twój problem – mówiąc wprost – dotyka przede wszystkim Ciebie i dlatego to tylko Ty masz prawo decydować z czyjej pomocy skorzystasz. Najbliżsi, mimo że mogą Ci dobrze życzyć, przez wtrącanie się do Twojej sytuacji prawnej najpewniej tylko ją pogorszą. Jeżeli zaś już zdecydujesz się na skorzystanie z pomocy prawnika, to musisz wiedzieć jak opisać swoją sytuację.

Wizyta u prawnika

Pamiętasz zabawę z dzieciństwa w głuchy telefon? Tak bardzo często wygląda próba przekazania prawnikowi przez laika informacji o jego sprawie.

Z doświadczenia powiem Ci, że ludzie nie wiedzą czego chcą. Dosłownie. Ludzie często nie wiedzą po co idą do sądu albo do prawnika. Spora część ludzi nie potrafi ubrać w słowa swojego żądania, a nawet jeżeli im się to uda, to nie umieją uwzględnić tego co faktycznie jest w stanie w stanie zrobić prawnik z ich żądaniem.

Najczęściej ludzie chcą “kogoś pozwać” albo, żeby sąd kogoś “skazał”. Zazwyczaj przychodzą do prawnika albo piszą rozwlekłe pismo do sądu i opisują historię swojego życia oraz życiowe perypetie z drugą stroną procesu. Jest to niestety tylko marnowanie czasu swojego i cudzego.

Dlatego, kiedy korzystasz z pomocy prawnej, dobrze jest abyś umiała (umiał) opisać swoją sytuację, tak żeby otrzymać odpowiednią pomoc.

Stosowanie prawa najlepiej porównać do programowania. To porównanie będzie się jeszcze często przewijać, więc weź je do serca. Tak jak program zwróci Ci informację o błędzie w razie nieprawidłowo sformułowanej komendy, tak samo Twoją sprawę położy źle sformułowane żądanie. Do rozwiązywania problemów prawnych potrzebne jest zatem, do pewnego stopnia, analityczne podejście.

Grafika: Zdjęcie przedstawia Leonarda Nimoya w roli Spocka z serialu Star Trek. Spock trzyma uniesioną dłoń w geście salutu Wolkańskiego.
Żyj długo i procesuj się.”

Niewiedza to nie wstyd.

Pisałem już w którymś z poprzednich wpisów, że nie ma wstydu w przyznawaniu się do niewiedzy.

Znajoma opowiadała mi pewną anegdotę. Do kancelarii, w której pracowała, przyszła pani, która absolutnie nie chciała być obsługiwana przez młodą stażystkę. Kategorycznie stwierdziła wręcz, że chce rozmawiać “z osobą prawną”. Sęk w tym, że “osoba prawna” to fachowe określenie… spółki.

Jeżeli nie chcesz narazić się na podobną wpadkę,  opisz prostymi słowami w jakiej sytuacji się znajdujesz. Nie staraj się używać formalnych nazw, chyba, że masz absolutną pewność co do tego z jaką umową czy też stosunkiem prawnym miałaś (miałeś) do czynienia. Interpretacja stosunku prawnego zależy bowiem od jego treści a nie od nazwy, i jeżeli nazwiesz coś “umową najmu” to wcale nie oznacza, że masz stosować do niej przepisy o najmie, skoro z treści wynika, że to pożyczka.

Ostatecznie, jeżeli nie stać Cię na skorzystanie z porady prawnika, możesz skorzystać z pomocy w Dzień Bezpłatnych Porad Prawnych (świadczonych przez adwokatów i radców prawnych), skorzystać z darmowej porady w Studenckiej Poradni Prawnej (funkcjonują one przy Wydziałach Prawa na uniwersytetach). Z kolei w sprawach konsumenckich (reklamacje, wady kupionego towaru, spór ze sprzedawcą) pomoc można uzyskać w Biurze Miejskiego Rzecznika Praw Konsumenta.

Tak czy inaczej pamiętaj: Z problemem prawnym jest jak z chorobą – nieleczony prowadzi do powikłań. Warto więc iść z nim do specjalisty, zamiast zajmować się nim na własną rękę.

Bywaj.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s