Polityka to bagno

Polityka to bagno.

Piękny strzał w stopę bloga, który stara się oswoić ludzi z polityką.

Ale poczekaj, nie uciekaj jeszcze!

Rzeczywiście, polityka to korupcja, układy układziki i łapówki. Ale to nie wszystko, chociaż to widać najwyraźniej. Polityka stała się w naszej perspektywie bagnem, bo najzwyczajniej przestaliśmy wierzyć, że uprawianie polityki może bagnem nie być. Odgrodziliśmy od polityki tereny niebagienne i oznajmiliśmy “to wygląda całkiem ładnie więc to nie może być polityka”. Wzbranialiśmy się, mówiąc: “to jest tylko działanie społeczne / petycja / crowdfunding / strajk / protest“, “to przecież nie wygląda jak polityka“. I w ten sposób pozwoliliśmy, żeby bagienko ładnie kisiło się i bulgotało.

Bagno
A teraz czekamy na dziwną kobietę rozdającą miecze potencjalnym królom.

Pozwól, że Cię zapytam:

Pomogłaś kiedyś komuś napisać pismo do urzędu? Zbierałeś podpisy przeciw zamknięciu schroniska dla zwierząt? Byłaś na proteście? Złożyłeś skargę na urzędnika? Ostrzegłaś znajomych przed lekarzem, który odmówił udzielenia należnego Ci świadczenia? Brałeś udział w wyborach? Byłaś członkinią związku zawodowego?

Jeżeli na chociaż jedno z tych pytań odpowiedziałaś (odpowiedziałeś) twierdząco, to muszę Cię ostrzec: uprawiasz politykę… i powinien być to dla Ciebie powód do dumy.

O polityce musisz wiedzieć, że nie kończy się ona w Sejmie i w Pałacu Prezydenckim. Polityka się tam nawet nie zaczyna. Ta “wielka polityka” to jedynie wycinek prawdziwej, ważnej polityki, którą może uprawiać każdy z nas.

Ale jakie znaczenie ma przyznanie, że bronienie schroniska dla zwierząt to jakiś rodzaj polityki?” pytasz ze wzburzeniem.

To bardzo trafne pytanie, hipotetyczny czytelniku (hipotetyczna czytelniczko).

Pogodzenie się z polityką, pozwala nam uzyskać dostęp do całego arsenału narzędzi, o których nie wiedzieliśmy nawet, że nimi dysponujemy.

Uprawiając politykę łatwiej przyjdzie Ci dowiedzieć się, do którego urzędu pójść; kogo obdzwonić, a kogo zignorować; kto może być twoim sojusznikiem, a kto tylko chce się dzięki Tobie wybić. Polityk (polityczka) łatwiej zrobi wrzawę w mediach, łatwiej zbierze podpisy i łatwiej przekaże ludziom swoje racje. W konsekwencji – łatwiej zrealizuje swój plan. A przecież o to nam powinno chodzić. Absurdem jest odrzucać narzędzia, które pomogą nam osiągnąć nasz cel, tym bardziej jeżeli ten cel jest szczytny.

Druga strona medalu jest taka, że jeśli całkowicie odetniemy się od polityki, to uspokoimy tylko swoje sumienie, ale pogorszymy swoją sytuację i sami zwiążemy sobie ręce. Protestujący, który myśli że nie uprawia polityki, wróci do domu, gdy sytuacja się uspokoi i nie zechce zapobiec przyczynom, które zmusiły go do protestowania, – będzie co najwyżej zwalczał objawy. O wiele trudniej w takiej sytuacji skorzystać z narzędzi innych niż głośne narzekanie albo wygrażanie pięścią w niebiosa, bo kłamliwy głosik w głowie podpowiada “wszystko inne jest splugawione, wszystko inne to polityka“. I o wiele łatwiej jest nam w konsekwencji uwierzyć, że nasze działanie niczego nie zmienia.

lion-king-light
Może, gdyby Mufasa zainteresował się problemami hien, mężczyźni nie musieliby ronić łez.

Ten kto mówi, że nie interesuje go polityka jest jak tonący człowiek, który twierdzi, że nie interesuje go woda“. Internet przypisuje ten jakże trafny cytat Mahatmie Gandhiemu, ale wolę być ostrożny, bowiem Abraham Lincoln, ostrzegał, że “problem z cytatami w internecie jest taki, że ludzie natychmiast wierzą, że są prawdziwe“. W każdym razie, rzekomy cytat Gandhiego obrazuje pewną ponurą prawdę o naszej rzeczywistości.

Jedne z najsmutniejszych słów jakie kiedykolwiek usłyszałem brzmiały: “Mnie polityka nie dotyczy. Ja tylko staram się czynić dobro wokół siebie“. To bardzo naiwne stwierdzenie i pełne nieuświadomionej hipokryzji. Tym bardziej, że często to słowa ludzi, którzy istotnie robią mnóstwo drobnych, dobrych uczynków (i chwała im za to), ale jednocześnie przez zaniechanie wyrządzają niesamowitą krzywdę tym wszystkim ludziom, którzy starają się coś zmienić na lepsze w wymiarze globalnym. Polityka towarzyszy nam na każdym kroku i nie ma co udawać, że to polana usłana kwiatami, z której wybieramy dla siebie co ładniejsze kwiatki. Polityka bywa obrzydliwa i niewdzięczna albo nudna i bezowocna. I dlatego tym bardziej należy ją uprawiać, bo nieuprawiana przez Ciebie i przeze mnie zchamieje, zdziadzieje i zepsuje się do reszty. A wtedy wszyscy to gorzko odpokutujemy.

Oczywiście spieszę uspokoić – żeby uprawiać politykę nie trzeba zapisywać się do partii politycznej (chociaż warto – ale o tym kiedy indziej), nie trzeba wstępować do związku zawodowego, nie trzeba nawet kandydować do Sejmu. Czasem wystarczy uświadomić sobie, że uprawiamy politykę i uświadomić sobie swoje prawa (a jednocześnie swoje obowiązki).

Pamiętaj! Masz prawo wysyłać petycje, zbierać podpisy, kontaktować się z urzędnikami i z posłami. Masz prawo organizować zgromadzenia i protestować. Ale pamiętaj również, że wszystko to jest aktem politycznym i powinieneś (powinnaś) wymagać od partii politycznych nie tego, aby się nie wtrącały, lecz wręcz przeciwnie – aby na równych prawach z Tobą wzięły udział i głośno, publicznie opowiedziały się po którejś ze stron.

Przysługuje Ci prawo do informacji publicznej. Możesz zwrócić się w zasadzie z każdym pytaniem o wewnętrzne sprawy jakiegoś organu państwowego (Ile wydaje pieniędzy? Na co je wydaje? Jakie prowadzi inwestycje? Ile ma na koncie?). Mało tego, w większości urzędów działa Informacja telefoniczna, elektroniczna lub Biuro Obsługi Interesanta, gdzie możesz uzyskać potrzebne Ci informacje. Korzystaj z tych narzędzi, bo w ten sposób również odciskasz swój ślad jako świadomy polityk (świadoma polityczka).

Jeżeli uważasz, że ktoś łamie Twoje prawa nie wahaj się tego nagłośnić. Zachowaj się jak polityk i skontaktuj się chociażby z lokalnymi przedstawicielami partii, z którą sympatyzujesz. Dla nich to będzie świetna okazja, żeby pokazać się z dobrej strony, a Ty tylko na tym zyskasz i przekonasz się, czy w ogóle są warci Twojego głosu.

Ostatecznie, dobrze uprawiana polityka daje mnóstwo satysfakcji, gdy zdasz sobie sprawę, że pomogłaś (pomogłeś) sobie albo osobie Ci bliskiej. I tego z całego serca Ci życzę.

Idź i uprawiaj politykę, do jasnej cholery! 😉

Bywaj!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s